Otrzymałem w weekend link do jednego z artykułów na temat zasady uśredniania z prośbą o komentarz. Tekst pochodzi gdzieś z maja tego roku.
Zaprezentowano w nim wyniki systematycznego oszczędzania w ok. 30 funduszy akcyjnych, gdyby zacząć wpłaty “na górce” w roku 2007.
Wyniki takiego inwestowania na dzień 8 maja 2009
Najwięksi pechowcy (PKO Akcji) - aktualna wartość portfela to: strata 30,8%.
Najwięksi szczęściarze (Allianz Akcji) - aktualna wartość portfela to: strata 15,1%.
W artykule dość szczerze podsumowano:
“Takie osoby, na skutek uśredniania ceny zakupu, czyli dokupowania jednostek uczestnictwa po coraz niższych cenach, są we względnie o wiele lepszej sytuacji niż ci, którzy zainwestowali jednorazowo”
Faktycznie. Przy wpłacie jednorazowej - straty wahały się od minus 40% do minus 55%. Ale moim zdaniem nie jest to komfortowa sytuacja po 1,5 roku inwestowania mieć stratę średnio ok 20%.
Jest spora szansa, że na dzień dzisiejszy część osób “wyszła” już na przysłowiowe “zero”. Tylko zauważmy, że stracono dwa lata inwestowania. To znaczy, że do końca naszej inwestycji mamy 2 lata mniej, a tym samym musimy uzyskać nieco wyższy średnioroczny zysk, aby zrealizować nasz cel inwestycyjny.
Patrząc na stratę 30% warto policzyć ile musimy odrobić aby “wyjść na zero”
Wygląda niewinnie
Aby odrobić stratę 30% wystarczy aby uzyskać zyski = +43%.
Nie wiem, czy jesteśmy świadomi, że były takie fundusze akcji, które w 10 lat zarabiały mniej niż 50%. To znaczy, że jeżeli akurat nie mamy szczęścia być w tym lepszym funduszu, odrobienie tej straty może zająć wiele lat…
Czy 15% to dużo?
O tym jak dużą stratą jest strata 15% po kilku latach inwestowania pisałem w tym artykule:
http://funduszeinwestycyjne.blogpi.pl/czytaj/1174/Czy-wiesz-ile-naprawde-tracisz-gdy-Twoj-portfel-stracil
Na co warto zwrócić uwagę w artykule
1) Wyniki pokazano w oparciu o notowania funduszy brutto - czyli gdyby ktoś inwestował systematycznie w te fundusze w mBanku. Wielu inwestorów stosuje jednak systematyczne wpłaty w produktach typu Polisa Inwestycyjna - gdzie dodatkowo koszty powodują, że podane wyniki będą jeszcze niższe.
2) W podejściu do inwestowania w tym tekście wystąpił efekt, który opisywałem już na blogu. Pozwalając sobie na większą stratę całkowicie zmienia się nasz punkt widzenia. Zamiast próbować zrealizować nasz cel inwestycyjny robimy wszystko aby odrobić straty. Nie myślimy o zyskach, których oczekiwaliśmy. Także w artykule pojawia się kilkukrotnie sformułowanie “jesteśmy już w połowie drogi do odrobienia strat”.
Próba odrabiania strat prowadzi do podejmowania nieracjonalnych decyzji, działania w oparciu o emocje. Dlatego między innymi uważam, że nie powinniśmy po prostu pozwolić sobie na takie straty. Fundusze to inwestycja, a inwestycji trzeba doglądać. Mówi się, że przecież jednostek jest cały czas tyle samo. Okazuje się, że nie zawsze. Ale o tym już można poczytać w tym artykule.